Wizyta w warszawie
niedziela, styczeń 15th, 2012Razem z klasą pojechaliśmy na wycieczkę do Warszawy. Nigdy tam nie byłam mimo, że matka zakupiła tam mieszkanie na kredyt. Na początku zwiedzaliśmy Zamek Królewski, Pałac Belweder, Sejm i Senat, w późniejszym czasie byliśmy w kinie na trójwymiarowym filmie. Dla mnie najgorsze było zwiedzanie Pałacu Kultury i Nauki. Nasza nauczycielka stwierdziła, że jesteśmy zbyt podekscytowani i dlatego wdrapiemy się na sam szczyt po schodach. Na początku wszyscy z okrzykiem zgodzili się. Postanowiliśmy zaprezentować naszej wychowawczyni na co nas tak rzeczywiście stać. Jednak już po trzystu schodach widać było na naszych twarzach zmęczenie. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, czułam jakby były z waty. A przecież jeszcze do pokonania została ponad połowa. Co pięćdziesiąt schodków razem z przyjaciółkami robiłyśmy sobie trzy minutowe przerwy. Pierwsza na szczyt doszła wychowawczyni. Musiała mięć rzeczywiście niezłą kondycję. Mimo że na codzień zajmuje się sprzedażą najtańszych kredytów hipotecznych w biurze. Ja doszłam jako jedna z ostatnich. Na balkonie wiał silny wiatr. Widok był niesamowity. Wysiłek natomiast nie poszedł na marne. Na samym podziwianiu okolicy spędziliśmy mniej więcej półtorej godziny. Przez lornetkę zauważyłam jak wysoko lata balon. Zapewne zostały to loty widokowe dla turystów. Wiele słyszałam o baloniarstwie natomiast nigdy nie miałam okazji tego spróbować. Razem z klasą próbowaliśmy namówić nauczycielkę na podejście do stojących niżej balonów. Niestety czas nas gonił. Musieliśmy szybko wracać bo kierowca autokaru zaczął się niecierpliwić. W sumie dużo straciliśmy na samo wdrapanie na Pałac Kultury. Nauczycielka również była chętna przyjrzeniu się z bliska balonom dlatego też obiecała nam, że jedną z lekcji poświęci baloniarstwu.