Wizyta w warszawie
środa, luty 8th, 2012Razem z klasą pojechaliśmy na wycieczkę do Warszawy. Przenigdy tam nie byłam mimo, że mama zakupiła tam mieszkanie na kredyt. Na początku zwiedzaliśmy Zamek Królewski, Pałac Belweder, Sejm i Senat, później byliśmy w kinie na trójwymiarowym filmie. Dla mnie najgorsze było zwiedzanie Pałacu Kultury i Nauki. Nasza nauczycielka stwierdziła, że jesteśmy zbyt podekscytowani i dlatego wdrapiemy się na sam szczyt po schodach. Na początku wszyscy z okrzykiem zgodzili się. Postanowiliśmy pokazać mojej wychowawczyni na co nas tak w rzeczywistości stać. Natomiast już po trzystu schodach widać było na naszych twarzach zmęczenie. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, czułam jakby były z waty. A wszakże jeszcze do pokonania została ponad połowa. Co pięćdziesiąt schodków razem z przyjaciółkami robiłyśmy sobie trzy minutowe przerwy. Pierwsza na szczyt doszła wychowawczyni. Musiała mięć faktycznie niezłą kondycję. Mimo że na codzień zajmuje się sprzedażą najtańszych kredytów hipotecznych w biurze. Ja doszłam jako jedna z ostatnich. Na balkonie wiał silny wiatr. Widok był niesamowity. Wysiłek jednak nie poszedł na marne. Na samym podziwianiu okolicy spędziliśmy około półtorej godziny. Poprzez lornetkę zauważyłam jak wysoko lata balon. Zapewne były to loty widokowe dla turystów. Wiele słyszałam o baloniarstwie jednakże przenigdy nie miałam okazji tego spróbować. Razem z klasą próbowaliśmy namówić nauczycielkę na podejście do stojących niżej balonów. Niestety czas nas gonił. Musieliśmy śpiesznie wracać bo kierowca autokaru zaczął się niecierpliwić. W sumie dużo straciliśmy na samo wdrapanie na Pałac Kultury. Nauczycielka też była chętna przyjrzeniu się z bliska balonom dlatego też obiecała nam, że jedną z lekcji poświęci baloniarstwu.