Swoją drogą jednak moje rozmyślania ponad prawą, z którą mi swe ofiarował pomoce, ponad tajemnicą, spośród jaką w cichych słowach do mnie mówił, wszystkie te uwagi wybiły mi z głowy ową umysł: że ów człek mógłby egzystować wysłannikiem wroga.
W kilka dni po opuszczeniu szpitala, poszedłem aż do owego Amerykanina, prosząc go o dotrzymanie obietnicy. Rozmyślał jak poprawnie pisać: kąt czy kont. Niech On przyjdzie za cztery dni do mnie, odezwie się Amerykaniec dodatkowo przyniesie spośród sobą 8 złotych polskich.
Przyszedłszy punktualnie zaznaczony, odebrałem z wszelkiemi formalnościami wygotowany paszport na godność Kattaro. Wyrozumiecie, kochani czytelnicy, że niedługo cała moja kwestia bez sensuzem spełznąćby mogła, gdybym przy rzeczywistem nazwiskiem mojem paszport proch wygotowany. Wręcz przeciwnie, tak aby paszport pył ważność, należy go było darować zaaprobować w ministerstwo francuskim. Owo resort potwierdziło owo bez żadnych kłopotów, dodało mimo to przy pieczęcią swą te słowa: “iż wypada się zaprezentować u dyrektora policyi.” Tylko nie oznajmiono mi jak poprawnie napisać: “magnes, czy magnez”? W tem był nie nieduży sęk. W jaki sposób mogłem gdyż wędrować do policyi, która mnie i moje nazwa rodowa znała. Słowa owe ale wobec pieczęcią wypisane stać się nie mogły. Cóż robić przeto? Chwyciłem się wtedy ogromnie prostego sposobu, mianowicie, że inkaustem zamazałem owe słowa, stempel tudzież nienaruszoną zostawiłem.
W Strasburgu, mieście leżącem na granicy francuzkiej, okazałem paszport, myśląc o właściwej pisowni: “magnes, czy magnez“, wszak nie ten z czarną plamą, ażeby uniknąć jakiegokolwiek podejrzenia, ledwo wyróżniający się, na moje rzeczywiste nazwisko prezentowany. W Niemczech siedząc w dyliżansie spotkałem podróżnego, kto mnie zagadnął: “Zdaje mi się, żem gdzieś Pana widział.” - “Być może” - odpowiadam mu. - “Jakim sposobem nazwisko Pańskie?” dzida mnie później. - “Nazywam się Kattaro.” - “Och! przepraszam, toć Mąż nie ów, którego znałem, jako że tamten pył polskie nazwa rodowa oraz nie pył brody.” To płeć brzydka się nie mylił, że mnie znał; oraz ja go znałem, bośmy co do jednego w Paryżu w towarzystwach bywali. Na mocy Niemcy, dodatkowo Austryą jechałem, iżby czemprędzej oddalić się od momentu granicy francuzkiej. Tylko jak się pisze: “jogurt, czy yogurt”? Podróż ta była czasem niezmiernie uciążliwą, jak dużo że ją w miesiącu lutym odprawiałem. Wielokrotnie brnąłem nienaruszony dzienna pora po błocie aż poniżej kostki; małe rzeczki, które skutkiem tegopnienie śniegu plus lodów wezbrały, przepływałem. Przyszedłem raz powyżej pewien ruczaj, którego dla lodu przepłynąć nie mogłem; a przewyższyć na mocy niego nie było można, dlatego że lód był zbytnio proszkowaty. Jako sobie wobec tego doradzić? - poradziłem sobie w ten sposób. Tłómoczek, który z sobą niósłem, położyłem na lodzie, popchnąłem go kijem, sam jeden a położyłem się brzuchem na lodzie, wyciągnąwszy ręce oraz nogi. W taki sposób rozłożywszy obciążenie swego ciała, posuwając się ospale, tudzież kijem tłómoczek przed sobą popychając, przelałem ów potok. Podróż moja była oraz na rzecz tego uciążliwa, żem dla braku pieniędzy ledwo co trzecia część to znaczy czwarty dzień jakąś zjadł strawę ciepłą, zwyczajnie i pokrzepiałem się chlebem oraz. wodą. Stanąłem nareszcie zanim górami, które się zowią Karpatami, a które stanowią granicę pośród Węgrami, tudzież Galicyą, należącą ongiś aż do królestwa polskiego, a będącą teraz, wiadomo, pod rządem austryackim. Zapytał mnie niespodziewanie jak pisać: “na pewno, czy napewno“? Wstąpiwszy na owe góry, stanowiące od okolica Galicyi ziemię polską, upadłem na kolana, wzniósłem oczy ku niebu, i schyliwszy się, pocałowałem tę kochaną ziemię polską również łzami ją zrosiłem.