Posts Tagged ‘nowy’

Nowy mieszkaniec bloku

czwartek, styczeń 26th, 2012

Mieszkam w średniej miejscowości pod Warszawą. Mimo, iż nie ma tam nic nadzwyczajnego, za nic nie zamieniłabym jej na inną. Mam tam licznych przyjaciół. Wręcz znakomita większość mojej rodziny osiedliła się tu.

W ostatnim czasie doszły mnie wieści, że mieszkanie obok zostało sprzedane. Niebawem odbędzie się przetarg na nowego właściciela. Wiele razy przy śniadaniu rozmawiałam razem z rodzicami jaki będzie nasz nowy sąsiad. Wierzyliśmy, że nie będzie z nim kłopotów, że będzie spokojny, kulturalny i towarzyski. Niestety z byłymi właścicielami tego lokalu mieszkalnego mieliśmy duże kłopoty, gdyż była to rodzina patologiczna.  Rodzice alkoholicy i syn handlarz narkotykowy. Nie raz byliśmy zmuszeni wezwać policję za zakłócanie ciszy nocnej czy porządku. Przez rozmyślanie przyszłym mieszkańcu nie byłam w stanie skupić się na pisaniu, której temat brzmiał jak brać kreatynę. Zasnełam na biurku.

Rano obudziły mnie jakieś hałasy na klatce, szybko wstałam i pobiegłam do drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu stała tam już cała rodzina. Okazało się, że w tym momencie teraz się nowy mieszkaniec. Mamusia chciała go przywitać w tradycyjny sposób, zatem upiekła ciasto. Chcieliśmy go zaprosić do siebie, bliżej poznać się. Tata wieczorem poszedł zaprosić sąsiada. Ku zdziwieniu wszystkich okazało się, że jest to ksiądz. Przyjechał on ostatnimi czasy do Polski z misji, będzie odprawiał msze u nas w kościele i uczył Religi w pobliskim gimnazium. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy do późnego wieczora. Okazało się, że uprawia on snowboarding, jeździ na rowerze i uwielbia sporty zimowe. Pomógł mi przy pracy na temat kreatyny. Był to de fakto bardzo sympatyczny i kulturalny mężczyzna.

Nowy mieszkaniec bloku

wtorek, styczeń 10th, 2012

Mieszkam w małej miejscowości pod Lublinem. Mimo, iż nie ma tam nic nadzwyczajnego, przenigdy nie zamieniłabym jej na inną. Mam tam wielu kolegów. Wręcz zdecydowana większość mojej rodziny osiedliła się tu.

Ostatnio doszły mnie słuchy, że mieszkanie obok zostało sprzedane. Niedługo odbędzie się przetarg na nowego posiadacza. Kilka razy przy śniadaniu rozmawiałam razem z rodzicami jaki będzie nasz nowy sąsiad. Wierzyliśmy, że nie będziemy mieli z nim problemów, że będzie spokojny, kulturalny i towarzyski. Niestety z ostatnimi mieszkańcami tego domu mieliśmy spore kłopoty, gdyż była to rodzina patologiczna.  Rodzice alkoholicy i syn handlarz narkotykowy. Nie raz musieliśmy wezwać policję za zakłócanie ciszy nocnej czy porządku. Przez rozmyślanie przyszłym mieszkańcu nie mogłam skupić się na tworzeniu pracy, której temat brzmiał kreatyna skutki uboczne. Zasnełam na biurku.

Rano obudziły mnie jakieś hałasy na klatce, szybko podniosłam się i pobiegłam do drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu stała tam już cała rodzina. Okazało się, że w chwili obecnej sprowadza się nowy sąsiad. Mama chciała go przywitać w tradycyjny sposób, zatem upiekła ciasto. Mieliśmy go zaprosić do siebie, bliżej poznać się. Tata wieczorem poszedł po sąsiada. Ku zdziwieniu wszystkich okazało się, że jest to ksiądz. Przyjechał on jakiś czas temu do Polski z misji, będzie odprawiał msze u nas w kościele i uczył Religi w pobliskim gimnazium. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy do późnego wieczora. Okazało się, że uprawia on pszenice, jeździ na rowerze i uwielbia sporty zimowe. Udzielił mi rad do wypracowania na temat kreatyny. Był to naprawdę bardzo kulturalny i sympatyczny mężczyzna.

Nowy mieszkaniec bloku

środa, grudzień 21st, 2011

Mieszkam w małej miejscowości pod Rzeszowem. Pomimo, iż nie ma tam nic nadzwyczajnego, przenigdy nie zamieniłabym jej na inną. Mam tam wielu znajomych. Dosłownie zdecydowana większość mojej rodziny zamieszkała tu.

Ostatnio doszły mnie wieści, że mieszkanie obok jest sprzedane. Niedługo odbędzie się przetarg na nowego właściciela. Kilka razy przy kolacji rozmawiałam razem z mamą jaki będzie nasz nowy sąsiad. Mieliśmy cichą nadzieję, że nie będzie z nim kłopotów, że będzie kulturalny, spokojny i towarzyski. Niestety z byłymi właścicielami tego mieszkania mieliśmy duże problemy, gdyż była to rodzina patologiczna.  Rodzice psychicznie chorzy i syn handlarz narkotykowy. Czasem musieliśmy wezwać policję za hałasowanie podczas ciszy nocnej. Przez zastanawianie się o nowym sąsiedzie nie byłam w stanie skupić się na pisaniu, której temat brzmiał efekty kreatyny. Stwierdziłam po godzinie, że to nie ma sensu i poszłam spać.

Rano obudziły mnie jakieś hałasy na klatce, szybko wstałam i pobiegłam do drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu stała tam już cała rodzina. Okazało się, że w chwili obecnej sprowadza się nowy sąsiad. Mamusia chciała go przywitać w tradycyjny sposób, więc upiekła ciasto. Doszliśmy do wniosku, że wypadałoby go zaprosić do siebie, bliżej poznać się. Tata wieczorem poszedł po sąsiada. Ku zdziwieniu wszystkich okazało się, że jest to ksiądz. Przyjechał on niedawno do Polski z Czech, będzie odprawiał msze u nas w kościele i uczył Religi w podstawówce obok. Rozmawialiśmy i siedzieliśmy do późnego wieczora. Okazało się, że uprawia on narciarstwo, jeździ konno i uwielbia sporty zimowe. Pomógł mi przy pracy na temat kreatyny. Był to realnie bardzo sympatyczny i kulturalny mężczyzna.